Odszkodowanie za zniesławienie

W dzisiejszych czasach mówi się, że informacja ma największą wartość. Tym bardziej należy zwracać uwagę, jakie materiały zamieszczamy w globalnej sieci i kto ma do nich dostęp. Oprócz tego nie bez znaczenia są również słowa i opinie, jakie wypowiadamy w przestrzeni publicznej. Niekiedy również to my możemy stać się ofiarą kłamstw i pomówień. Jak się wtedy zachować i czy należy nam się odszkodowanie za zniesławienie?

W pierwszej kolejności musimy się na spokojnie zastanowić, z jakim zdarzeniem/działaniami mamy tak naprawdę do czynienia. W życiu codziennym stosujemy często zamiennie słowa zniesławienie/pomówienie/szkody moralne/oszczerstwo. Jeżeli „przyłożymy” do tego przepisy prawa to może się okazać, że to samo zachowanie może być rozpatrywane na kilka sposobów.

„Odszkodowanie” za zniesławienie w kodeksie karnym

Po pierwsze należy wyjaśnić, że zniesławienie jest przestępstwem przeciwko czci i zostało uregulowane w art. 212 §1 Kodeksu Karnego. Określa on, że „Kto pomawia inną osobę (…), o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”.

Warto również zaważyć, że jest ścigane z oskarżenia prywatnego oznacza to, że w celu ukarania sprawcy musimy złożyć stosowny wniosek w prokuraturze lub na policji.

Jeżeli ktoś dopuścił się tego czynu to sąd oprócz wyżej wymienionych kar może orzec wobec niego obowiązek zapłacenia nawiązki na rzecz osoby pokrzywdzonej, Polskiego Czerwonego Krzyża lub na inny cel społeczny, który wskaże pokrzywdzony.

Nawiązka nie jest tym samym, co odszkodowanie (choć posiada podobny charakter). Maksymalna wysokość orzekanej nawiązki może wynieść kwotę 100 tys. zł.

„Odszkodowanie” za zniesławienie w kodeksie cywilnym

Pojęcie odszkodowania funkcjonuje na gruncie prawa cywilnego, ale w tym przypadku rozumiane jest, jako sposób naprawienia szkody o charakterze materialnym np. pijany kierowca spowodował wypadek samochodowy w wyniku, którego poważnym uszkodzeniom uległ nasz samochód. Jeżeli sprawca posiadał ubezpieczenie OC (od odpowiedzialności cywilnej) to możemy się u jego ubezpieczyciela starać o uzyskanie adekwatnego odszkodowania w stosunku do poniesionej przez nas szkody.

Natomiast zniesławienie powinno być utożsamiane z naruszeniem naszych dóbr osobistych.

Art.23 Kodeksu cywilnego określa, że dobra osobiste to m.in.:

- cześć

- nazwisko/pseudonim

- wizerunek

- nietykalność mieszkania

- tajemnica korespondencji

- wolność

- zdrowie

i wiele innych. Katalog nie jest zamknięty i to czy nasze dobro zostało naruszone rozpatrywane jest zawsze w oparciu o indywidualną sprawę.

Czego mogę żądać, jeśli moje dobro osobiste zostało naruszone np. zostałem zniesławiony?

Wyjaśnia to kolejny art. 24 KC, który mówi o ochronie dóbr osobistych.

- jako poszkodowani możemy żądać usunięcia skutków takiego zniesławienia a w szczególności złożenia stosownego oświadczenia przez sprawcę

- oprócz tego możemy wystąpić z roszczeniem o wypłatę zadośćuczynienia pieniężnego lub wpłatę określonej sumy pieniędzy na jakiś cel społeczny.

Zadośćuczynienie za zniesławienie

Sąd może je orzec na podstawie art. 448 KC.

Jednakże, aby tak się stało w naszej gestii leży to, aby:

- wykazać, że doszło do naruszenia naszego dobra osobistego

- właściwe udokumentować działania naszego sprawcy

- wykazać związek przyczynowo skutkowy pomiędzy tymi elementami

Są to podstawowe przesłanki, które muszą zostać spełnione, aby można było otrzymać zadośćuczynienie.

Zniesławienie może przybrać kilka form. Może to być pomówienie w formie ustnej, pisemnej lub rysunku. Ważne jest również czy zniesławienie odbyło się poprzez środki masowego przekazu np. telewizję, Internet. Jest zrozumiałym, że wtedy zasięg informacji jest o wiele większy a w ten sposób wyższy stopień naruszenia naszego dobra osobistego.

Materiał dowodowy odgrywa kluczową rolę w postępowaniu sądowym, jeśli interesuje nas „odszkodowania za zniesławienie”. Co może być dowodem? W zasadzie wszystko, co pozwoli na rozstrzygnięcie sprawy np.:

- zeznania świadków

- opinie biegłych

- artykuły w gazetach

- treści listów e-mail

- wpisy na forach internetowych

- komentarze na portalach społecznościowych

Porada. W dobie Internetu wiele zjawisk ze świata realnego przeniosło się do globalnej sieci. „Obrzucanie” błotem swojego adwersarza na forach/portalach jest już w zasadzie na porządku dziennym.

Komentarze takie są po pewnym czasie usuwane i dlatego warto wcześniej zabezpieczyć je, jako ewentualny materiał dowodowy. Robimy to bardzo prostą metodą.

Używamy skrótu klawiszów Ctrl/Fn i Prt SCr – wykonujemy w ten sposób „zrzut ekranu” (tzw. Print Screen lub Screenshot). Wyświetlany obraz na pulpicie jest zapisywany w pamięci podręcznej naszego komputera. Wchodzimy do najprostszego programu graficznego np. Paint i wklejamy obraz a następnie zapisujemy na dysku. W ten sposób będziemy w stanie wykazać, że do zniesławienia/pomówienia faktycznie doszło mimo to, iż sprawca usunął swój komentarz.

Warto również podkreślić, że roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych jest dziedziczne.

Wysokość zadośćuczynienia za zniesławienie

Na wstępnym etapie zawsze trudno stwierdzić czy sąd przychyli się do naszego roszczenia i zasądzi zadośćuczynienie w wysokości, jaką określiliśmy w żądaniu naszego pozwu.

Wyroki w tego typu sprawach są niezwykle zróżnicowane.

Przykłady z życia

Sąd Okręgowy w Gdańsku przyznał zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł na rzecz Beaty C (powódka wnosiła o 100 tys. zł). Pozwała ona Gminę Żukowo za próbę „wyleczenia” jej z alkoholizmu. Zgłoszenie o jej domniemanym alkoholizmie poczynił jej mąż, z którym była w trakcie postępowania rozwodowego. Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych jedynie na podstawie zeznań męża złożyła w sądzie wniosek o przymusowe leczenie Beaty C. Zarzuty okazały się absurdalne. Beata C. została narażona na ostracyzm społeczny (mieszka w małej miejscowości), jej przedsiębiorstwo podupadło i poniosła straty moralne.

Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz byłego ministra edukacji Romana Giertycha kwotę 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia, jakie ma wypłacić wydawca tygodnika „Wprost” za naruszenie jego dóbr osobistych za pomówienie i manipulacje zawarte w artykułach prasowych.

Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł na rzecz dzieci aktorki Anny Przybylskiej kwotę zadośćuczynienia w wysokości 300 tys. zł. Pozwanym w tej sprawie był plotkarski portal Pudelek.pl, który podał nieprawdziwą informację o śmierci aktorki (w momencie publikacji aktorka chorowała na raka a zmarła kilka tygodni później). Skład orzekający uznał, że doszło do „ogromnego naruszenia dóbr osobistych”.

Droga do naszego „odszkodowania za zniesławienie”

Powstaje zatem pytanie czy warto „się sądzić” o uzyskanie stosownego zadośćuczynienia od sprawcy. Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest łatwa. Proces cywilny nie daje nigdy gwarancji na to jak się zakończy. Warto również zaznaczyć, że jeśli występujemy z takim roszczeniem to musimy uiścić opłatę stosunkową od pozwu tj. 5% wartości sporu. Jeżeli przegramy sprawę to nie jest nam ona zwracana.

W każdym wypadku warto wcześniej skonsultować się z doświadczonym prawnikiem, rozważyć wszystkie za i przeciw i ewentualnie podjąć dalsze kroki prawne.

Potrzebujesz pomocy? Zostaw nam swój numer - oddzwonimy!

Imię
Miasto
Telefon